Celtycki Paternoster
Enya – Athair ar Neamh
Enya to artystka, która przypomina o sobie raz na dekadę, gdyż mniej więcej z taką częstotliwością wydaje nowe utwory (przynajmniej w XXI wieku).
Pamiętać możemy ją ze słynnego „May it be”, towarzyszącego „Władcy Pierścieni”, także z „Only time” czy hitu, który pozwolił jej zaistnieć dla szerszej publiczności – „Orinoco Flow”. To artystka, której imię może niewiele mówić zwłaszcza młodszym słuchaczom, ale dość wspomnieć, że sprzedała do tej pory przynajmniej 75 mln albumów na całym świecie – i to prawie w ogóle nie koncertując. Jednak dzisiaj nie o tym będzie mowa.
Enya, która sama określiła siebie jako bardziej uduchowioną niż religijną („more spiritual than religious”), wyrosła na bogatej irlandzkiej kulturze chrześcijańskiej i muzykę religijną uznaje za jedno ze swych źródeł inspiracji (co widać chociażby w jej wykonaniu hymnu „How can I keep from singing” czy popularnych kolęd).
Samo „Athair ar Neamh” to śpiewany w języku irlandzkim niezwykle łagodny i pełen spokoju utwór. Jego tytuł tłumaczy się jako „Ojcze nasz”, jednak nie jest to po prostu irlandzka wersja tej modlitwy, tekst brzmi bardziej jakby inspirowany był Księgą Psalmów. Oddajmy głos artystce:
„Ojcze nasz, pomóż nam,
Ojcze nasz, pomóż mi.
Moja dusza, moje serce, mój głos,
Chwalą Ciebie o Boże. (…)
Chwalę Cię dzień za dniem,
Chwalę Cię noc po nocy
(…)
Księżyc, słońce, wiatr
Chwalą Ciebie o Boże”
Ta krótka modlitwa z powodzeniem mogłaby służyć za kolejny z psalmów pochwalnych. Niewątpliwie barierą jest tu język irlandzki, natomiast piękno utworu zdaje się być uniwersalne. Jeśli potraktujemy głos artystki jako instrument i znając sens tekstu zanurzymy się w muzykę, to piękno i tak może zaprowadzić nas do naszego własnego chwalenia Stwórcy.

Reply