Matisyahu – Jerusalem
„Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica! Niech język przyschnie mi do podniebienia, jeśli nie będę pamiętał o tobie (…)” [Ps 137, 5-6a]
Matisyahu to ciekawy artysta, który w swojej działalności połączył hip-hop, reggae i tematy biblijne. Gdy zobaczyłem go po raz pierwszy (śpiewającego bodajże utwór „King without a Crown” – Król bez korony) byłem w dość ciężkim szoku – wyobraźmy sobie gościa w wieku może 30 lat, z brodą, w żydowskim kapeluszu i z pejsami, rapującego biblijne teksty. Od tamtej pory Matisyahu zmienił swój image, nie da się jednak ukryć, że z tamtym już chyba zawsze będzie kojarzony.
Jeruzalem, jeśli o tobie zapomnę…
Walka o Jerozolimę nieodmiennie kojarzyć się będzie z krucjatami, lub w ujęciu bardziej współczesnym – z permanentną wojną izraelsko-palestyńską. Matisyahu w swoim utworze odnosi się do trudnej historii żydowskiej, do ciągłej walki o Ziemię Obiecaną, ciągłej tułaczki i dążenia do powrotu do Świętego Miasta. Jego utwór jednak jest dla mnie tylko pewnym pretekstem do refleksji.
Bo gdyby pomyśleć o Jerozolimie nie starotestamentowo jako o konkretnym miejscu, ale ogólniej – o tym, co najcenniejsze, o miejscu zamieszkania Boga, o Bożym darze dla nas, o tym, co wymaga poświęcenia, ale czego podtrzymywanie przynosi owoce najlepsze z możliwych?
Czym jest moja Jerozolima? O co warto walczyć, nad czym pracować? O co należy dbać, by wokół mnie było lepiej?
Wystarczy się rozejrzeć, nie trzeba szukać daleko. Jerozolimą są ludzie. W nich od Swojego przyjścia zamieszkał Bóg. To moja rodzina, przyjaciele, parafia. A może ktoś jeszcze?
Dbając o moją Jerozolimę oddaję cześć Bogu – powierzył mi ją jak 10, 5 lub 1 talent. Ode mnie zależy, czy we współpracy z Nim dam jej życie i ją rozwinę, czy zapomnę o niej i ją zrujnuję.

Reply