12. Teatrzyk zwany wiarą

Genesis – Jesus He knows me

Jeden z licznych hitów zespołu o nazwie Genesis (czyli… „Księga Rodzaju”), zespołu który tak wdzięcznie na przestrzeni lat z progresywnego rocka (pod wodzą jeszcze Petera Gabriela) ewoluował w stronę rock-popu (z pewnymi aspiracjami do nieco głębszej analizy świata, jak to pokazało choćby „Another day in paradise”). Phil Collins i spółka znani są też m.in. z humorystycznego opisywania rzeczywistości (choćby w klipie „Land of confusion” czy „I can’t dance”). Nie inaczej jest w przypadku „Jesus He knows me”. W tym utworze na tapetę zespół Genesis wziął wiarę, a raczej to, co do wiary ma się jak wydmuszka do jajka – wiarę udawaną.

Przykładny chrześcijanin, działacz charytatywny, dobry mąż – takie maski zakłada bohater tej piosenki. Kreuje sam siebie na autorytet, i to z boskiego nadania – w końcu „Jezus mnie zna i wie, że mam rację. Rozmawiam z Jezusem przez całe życie (…).”

Jest wprost idealny, w końcu wierzy Boga, w rodzinę, w co tam jeszcze… I wszystko może nam dać, co tylko chcemy, niepotrzebny żaden wysiłek ani poświęcenie.

Przynajmniej tak twierdzi.

I tylko ten zgrzyt, że wciąż mówi o sobie, a o Bogu w zasadzie nic…

Potem jednak jakby stawał przed lustrem i ściągał maskę chodzącego ideału: „Nie zobaczysz, że praktykuję czego nauczam, nie zobaczysz, że poświęcam się (…) rób to, co mówię, nie rób tego, co robię”. Wygląda na to, że ostatecznie chodzi mu o to, o co tym wszystkim pseudo liderom religijnym, którzy skupiają się na samych sobie, a nie na Bogu – o pieniądze, seks, władzę nad ludźmi, pompowanie swojego ego…

Pewnie przyjdzie na myśl nam teraz ksiądz X czy pan Y, ale nie idźmy tym tropem. Niech cudzy fałsz nas nie zniechęca, ale sprawi, że spojrzymy na siebie. Jakim przewodnikiem dla innych jestem ja sam? Jestem jeszcze prawdziwy, czy już co innego mówię, a co innego robię? Rzeczywiście prowadzę innych, czy ich używam do swoich celów? Co pokazuje moje lustro?

Zdejmę moją nieskazitelną maskę i idę sprawdzić co jest pod spodem…

Reply