19. Każdy ma szansę

Happy birthday – Flipsyde + The Piper

Utwór „Happy birthday” przeżył swoje 5 minut na przełomie 2005 i 2006 roku, aż trudno uwierzyć, że to oznacza, że jest już pełnoletni. Pełnoletnie natomiast nie miało szansy zostać dziecko Jinho Ferreiry, znanego jako The Piper. Niech nie zmyli nas łagodny wokal i dość spokojna melodia. „Happy birthday” niewiele ma wspólnego z tytułowymi urodzinami, wręcz przeciwnie – The Piper wprost śpiewa o tym, że  przyczynił się do aborcji na własnym nienarodzonym dziecku:
„zapłaciłem za morderstwo nim określili płeć, wybór naszego życia nad twoje oznaczało śmierć”. Raper zastanawia się, jak wyglądałoby jego dziecko i kim mogłoby się stać: „czy byłbyś małym geniuszem zakochanym w matmie, czy wkurzałbyś mnie bawiąc się w szkolnych ubraniach? Czy zostałbyś raperem jak twój tata, The Piper?”
Artysta nie poprzestaje na tym. Nie ukrywa swojego bólu, żałuje tego co zrobił, prosi nienarodzone dziecko o przebaczenie i ma nadzieję je otrzymać: „Może wybaczyłeś nam wiedząc, że się pogubiliśmy (…) Może kiedyś spotkamy się twarzą w twarz w miejscu bez czasu i przestrzeni.”

Odwaga The Pipera w mówieniu o swoim własnym upadku wydaje się niesamowita. Nie wypiera się tego co zrobił, nie udaje, nazywa sprawy po imieniu i błaga o przebaczenie. Mam nadzieję, że je otrzymał, a Wy?

Zachwycamy się Dobrym Łotrem, błagającym Jezusa o zbawienie. Pięknie prezentuje się też były morderca chrześcijan Szaweł, czyli św Paweł. Do kanonów kazań trafił też choćby Rudolf Höss, nawrócony pod koniec życia komendant obozu Auschwitz. Jezus ich przyjął, a czy ja potrafię? Czy chcę trafić do nieba, w którym jest pełno grzeszników, nieraz prawdziwych zbrodniarzy, nawet jeśli są nawróceni? Czy czuję się od nich lepszy, choć nie wiem, jakbym zachował się w okolicznościach, w których oni zostali postawieni?
Ponoć jeśli trafimy do nieba, zdziwią nas trzy rzeczy: że jesteśmy tam my, że nie ma tam tych, o których myśleliśmy że tam będą, i że są tam inni, których o trafienie do nieba nie podejrzewaliśmy. Możemy mieć tam ciekawe towarzystwo… jeśli tylko będziemy mieć dość pokory, by do niego wejść.

Reply