Luxtorpeda – J.U.Z.U.T.N.U.K.U.
Fanom polskiego rocka nie trzeba przedstawiać tej kapeli – Luxtorpeda to chyba jeden z ciekawszych polskich zespołów ostatnich kilkunastu lat, zarówno od strony muzycznej, jak i tekstowej. Zabawy słowem, nietypowe tytuły czy frazy są tak samo ich znakiem rozpoznawczym jak przeplatające się z mocnymi riffami wokale Litzy i Hansa. Zespół z zacięciem godnym dentysty dłubie w miejscach bolących od zła, wskazując to, czego należy się pozbywać. Boli? Boli, ale może to być uzdrawiający ból.
Ja – słowo, rozpoczynające ten utwór – jak często staje się moim bogiem, spychając z podium Tego, który powinien być na pierwszym miejscu, spychając wszystkich innych, którym należy się moja miłość.
Ja rządzi – gdy moje potrzeby i pragnienia stają się ważniejsze niż to, czego potrzebują inni.
Jezus uczył, żeby kochać bliźniego jak siebie samego – dbać i o siebie i o pozostałych. „Nie o to bowiem idzie, by innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość.” 2 Kor 8,13). Nie ma nic złego w dbaniu o siebie. Człowiek zdrowy, najedzony i wyspany, mogący rozwijać się, będzie szczęśliwszy, a przy tym będzie miał więcej sił by służyć innym. Jestem dzieckiem Boga jak wszyscy inni, też mam swoje prawa. Ale może napełniam mój brzuch nie po to, by robić coś dobrego wokół siebie, ale by dogadzać tylko sobie?
Czy nie robię z siebie boga? Kosztem innych idę w samorozwój, swoje zainteresowania? Długie modlitwy? Co mi po moim rozwoju, choćby i najpiękniejszym, jeśli nie prowadzi on do służby?
„Ja” musi umrzeć, ale jego śmierć dla samej śmierci byłaby bezsensowna. Cierpienie, zamęczanie się nie jest celem samym w sobie. Ja musi odrodzić się nowe, uwolnione z kajdan egoizmu, otwarte na Innego.
Niech nie tylko moje kolana zginają się przed Panem. To będzie pusty gest, jeśli moje serce oddaje hołd tylko samemu sobie. Niech całe moje życie będzie pokłonem przed Bogiem, nie przed samym sobą.

Reply