18. Wieczne poszukiwanie

Billy Joel – River of Dreams

Billy’ego Joela można chyba uznać za wiecznego poszukiwacza. Urodzony w rodzinie żydowskiej, przeszedł przez katolicyzm, potem protestantyzm, by ostatecznie stać się jak sam mówi „ateistycznym żydem”. Z jego związków większość zakończyła się separacją bądź rozwodem. Nawet jego styl muzyczny zmieniał się kilkukrotnie.
I o tym zdaje się być ten utwór – o szukaniu.

„W środku nocy
Idę we śnie
Z gór wiary
Do głębokiej rzeki.
Muszę szukać czegoś
Czegoś świętego, co straciłem
Ale rzeka jest szeroka
I ciężko ją przekroczyć.
I nawet jeśli wiem, że rzeka jest szeroka,
Przychodzę każdego wieczora
I staję na brzegu.
Próbuję przejść na drugą stronę,
By odkryć wreszcie, czego szukałem.
(…)
Mam nadzieję, że nie zabierze mi to całego życia
Bym odkrył, czego tak szukam
(…)
Wiem, że szukam czegoś,
Czegoś nienazwanego,
Co mogą zobaczyć
Tylko oczy ślepca
(…)
Nie jestem pewien co do życia po śmierci,
Bóg wie, że nigdy nie byłem uduchowiony.
(…)
W środku nocy
Idę we śnie
Przez pustynię prawdy
Do głebokiej rzeki
(…)”

Czy mam odwagę szukać (niekoniecznie rozbijając przy tym małżeństwo jak Billy Joel, ale nieco bardziej po chrystusowemu)? Stanąć na brzegu tego co wiem i patrzeć dalej, na to, co jest dla mnie nieznane? Uznać, że jest coś więcej niż moja wiedza, moje wyobrażenia o świecie? Wejść do wody, by z Jezusem przejść na drugi brzeg swojej niewiary i zobaczyć Coś więcej, święte Nieznane, do którego On zaprasza?

Reply