9. Kogo nienawidzę?

Zmieniamy nieco muzyczny klimat i przechodzimy na nasze, polskie podwórko. Tym razem muzyczna klasyka: Modlitwa o wschodzie słońca. Znana głównie z wykonania przez trio Kaczmarski-Gintrowski-Łapiński, ale także choćby (i do tej wersji jestem osobiście bardziej przywiązany) Jacka Wójcickiego.

„Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
Przed mocą Twoją się ukorzę,
Ale chroń mnie Panie od pogardy,
Przed nienawiścią strzeż mnie Boże.

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro,
Którego nie wyrażą słowa,
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj

Co postanowisz niech się ziści,
Niechaj się wola Twoja stanie
Ale zbaw mnie od nienawiści,
Ocal mnie od pogardy Panie”

Utwór posiada ciekawą lukę interpretacyjną – bo w zasadzie czy Bóg miałby ocalić podmiot od nienawiści ze strony innych, czy też sprawić, by to sam podmiot tą nienawiścią się nie kierował? A może też jedno i drugie?
Poezja ma to do siebie, że pozwala na różne interpretacje, zostawię więc to pytanie otwarte. Tym bardziej, że każdy z nas z inną nienawiścią może się zmagać – czasem swoją do kogoś, czasem kogoś do siebie.

Zwyczajną ludzką tendencją jest by skupiać się na złu wyrządzanym nam przez innych – często więc prędzej zauważymy w naszym życiu nawet niewielką niechęć ze strony bliźnich, niż rzeczywistą pogardę, którą my sami obdarzamy drugiego człowieka.
Łatwo nienawidzić kogoś, kto nam zawinił, kto jest inny, żyje inaczej niż my, ma wartości, których nie podzielamy.
„Miłujcie/wytłuczcie nieprzyjaciół waszych” – niepotrzebne skreślić.
Kogo zatem nienawidzę? Czy jest to tylko uczucie, nad którym pracuję, czy rzeczywista chęć szkodzenia, poniżenia, zemsty, którą wcielam w życie?
Jaką korzyść mi to daje? Poczucie wyższości? Bezpieczeństwa? Odgrodzenie się od nieznanych, inaczej myślących?

Od wszelkich rodzajów nienawiści strzeż nas Panie.

PS. Autorem wiersza jest Natan Tenenbaum – człowiek sam w sobie będący tyglem narodów:  urodzony w ZSRR, na terenach dzisiejszej Białorusi, w rodzinie żydowskiej, po II wojnie światowej trafił do Polski. Po antysemickiej nagonce z końca lat sześćdziesiątych wyprowadził się do Izraela. Trudno nie zastanowić się, jak bardzo te wszystkie przeżycia musiały ukształtować jego wrażliwość na temat nienawiści.

Reply