10. Kat?

Na piosenkę zespołu IRA – Mój Bóg – natknąłem się trochę przypadkowo, po prostu w ostatnim czasie kilkukrotnie usłyszałem ją w radiu. Zaintrygowała mnie jej mroczna wymowa, oddająca chyba dosyć dobrze to, w jakiego boga (tu celowo z małej litery) często wierzymy.

Kiedyś trafiłem na stwierdzenie, że przypisujemy Mu cechy, których nie przypisalibyśmy nawet patologicznemu ojcu. (Chyba padło to u o. Piórkowskiego, w „Nie musisz być doskonały” – nawet jeśli nie tam, to tę książkę i tak polecam). Robimy z Niego kata, którego życiową ambicją jest nas złapać na złu, a potem krzywdzić za każdą nawet najmniejszą niedoskonałość postępowania. Dlaczego tak łatwo nam wierzyć w to, że Bóg to despota, karzący nas za byle przewinienie, a nie osobowa Miłość, której naprawdę na nas zależy?

Odpowiedzi jest chyba wiele. Może nie doświadczyliśmy wychowania z miłością ze strony rodziców, nauczycieli, księży, a jedynie dyscypliny, straszenia, zakazów, czy wręcz przemocy fizycznej czy psychicznej? Może sami w imię wyimaginowanego boga za wiele wymagamy od siebie, perfekcjonistycznie próbując zadowolić skrupulatnie notującego nasze potknięcia księgowego, za jakiego Go mamy? A może odeszliśmy od Niego, z jakiegokolwiek powodu, a teraz boimy się wrócić, bo wątpimy, czy On może nas kochać, skoro wie, jacy jesteśmy?

Tak łatwo uwierzyć, że „miotając gromy, odbiera życie”, że „gdy mnie widzi, oczy odwraca”.

Paradoksalnie o wiele łatwiej wierzyć w boga-kata, który z satysfakcją zsyła na nas cierpienie, niż w to, że On jest Miłością. Czasem trudną, ale jednak Miłością. I że na nas czeka, że oddziela Go od nas tylko nasz wolny wybór. Że to nie Miłość nas odtrąca, że nieraz postawiono nam na drodze do niej ścianę fałszywego obrazu boga-terrorysty. Kto by do takiego boga chciał iść, gdyby nie czuł się zastraszony? „Albo mi ulegniesz, albo pójdziesz do piekła” – NIE mówi Pan. Gdyby stworzył nas po to wyłącznie by się nad nami pastwić, nie byłby to Bóg godny wiary, tylko natychmiastowego odrzucenia. Ale tak nie jest.

Ale wciąż tak trudno uwierzyć. Niby wiemy, że „dobrem jest”, „prawdą też”, „światłem w mrok”, „wiarą co daje moc, rajem bezpiecznym, życiem wiecznym”, „nadzieją pośród łez, miłością”, „wolność w Nim”… W piosence wszędzie dodano do tych wyrażeń „podobno”. Podobno jest dobrem, podobno prawdą, podobno światłem… Poznawajmy Go coraz głębiej, by zobaczyć, który Jego obraz jest prawdziwy, i nie zatrzymujmy się tylko na tym obrazie, który już znamy.

Reply